17 listopada 2025, godz. 19:00
Scena Teatru Na Bruku, CAL Ołtaszyn Art&Flow, ul. Pszczelarska 7, Wrocław
Wykonanie: Teatr ze Społecznością Ołtaszyna
Scenariusz i reżyseria: Bogdan Michalewski
Czy można być niepodległym w związku?
A może niepodległość to tylko hasło z podręcznika, podczas gdy w codziennym życiu każdy z nas jest zależny — od miłości, telefonu, algorytmu, kredytu i humoru kota?
W spektaklu „Nie pytaj, dlaczego jestem z nią” Polska spotyka się z Polakiem… ale niekoniecznie w hymnie.
On — patriotyczny romantyk z duszą poety.
Ona — współczesna Niepodległa, która już dawno przestała nosić biało-czerwone szarfy i mówi: „nie potrzebuję rycerzy, tylko rozmowy”.
Zderzenie? O tak.
Czasem czułe, czasem absurdalne, czasem jak awantura przy stole z historią i miłością w rolach głównych.
To teatralny eksperyment o granicach wolności: osobistej, narodowej, emocjonalnej.
Bo może prawdziwe pytanie brzmi nie „czy jesteśmy niepodlegli”, ale „od kogo — i za jaką cenę”.
Widzów czeka:
- ironiczna spowiedź byłych idealistów,
- flirt Ojczyzny z Netflixem,
- kabaretowe przesłuchanie sumienia,
- modlitwa do świętego Wi-Fi,
- i zaskakująco poważne pytanie o to,
czy niepodległość bez miłości w ogóle ma sens.
Wstęp wolny. Wyjście — już niekoniecznie.
Bo po tym spektaklu trudno będzie nie zapytać siebie:
czy ja naprawdę jestem wolny… i z kim właściwie jestem?
Stanisław Dzierniejko, dziennikarz i twórca Festiwalu Reżyserii Filmowej im. S. Chęcińskiego oraz Festiwalu Aktorstwa Filmowego im. T. Szymkowa we Wrocławiu, napisał:
„Skorzystałem z zaproszenia Zespołu Teatru ze Społecznością Ołtaszyna i obejrzałem spektakl pt. ‘Nie pytaj, dlaczego jestem z nią’, w reżyserii Bogdana Michalewskiego… To był wieczór pełen wzruszeń i patriotycznych uniesień…
I chociaż obsadę stanowili amatorzy, to trzeba powiedzieć, że drzemie w nich spory, prawdziwy potencjał aktorski.”
Z kolei Ryszard Budzowski, wrocławski i dolnośląski przewodnik, tak opisał swoje przeżycia:
„Ten występ naszego amatorskiego zespołu dostarczył MI dawkę patriotycznych przeżyć.
Prezentowane wiersze te znane i mniej znane zapukały do serc publiczności. Choć w głosach czasem było słychać drżenie, choć czasem gubiły się słowa to przecież cały zespół zasłużył na uznanie. Każdy z aktorów pozostawił COŚ osobistego na scenie, coś co dotyczyło JEGO wiersza. Szczególnie trudne
wydawało się deklamowanie słów bardzo znanych utworów muzycznych Grechuty, czy Niemena kiedy w tle leciał podkład muzyczny, a ONI deklamowali w rytm. Na koniec osobiste przeżycia, gdzie każdy z osobna przytoczył SWOJE spotkanie z Polską, ta chwile kiedy poczuł sie POLAKIEM. No i zrobili TO nasi mieszkańcy osiedla, których możemy spotkać na ulicy każdego dnia . Miło, że SĄ i fajno że
CHCĄ.