Muzykhappener. Muzyka do spektaklu „ Charlie Pomywaczem” (wersja z Człowiekiem Orkiestrą) „Bongo Subiektem”; Legendarny „MAGIC BAND” organizator wieloletniej edycji Międzynarodowego Festiwalu „Basker Bus”…

”    Romusiu…
    Trudno dziś mówić o Tobie w czasie przeszłym. Bo przecież Ty sam byłeś człowiekiem, który właściwie nigdy nie przechodził w tryb „spoczynku”. Zawsze coś grało, coś się działo, rodził się kolejny pomysł, ktoś dzwonił, gdzieś trzeba było pojechać, coś zorganizować —
najlepiej od razu.
    Podziwiałem Twoją odwagę. Twoją kreatywność. I tę niezwykłą zdolność do całodziennego działania. Byłeś prawdziwym One Man Band — Człowiekiem Orkiestrą. A Twoje firmowe „Magic Band” potrafiło, jak się zdawało, zagrać wszystko i wszędzie. Od podwórek i ulic, poprzez place i stadiony, podczas wydarzeń całkiem codziennych i tych zupełnie niecodziennych — aż po Dni Kultury Polskiej w Hanowerze czy Brnie. Miałeś w sobie coś z człowieka, który nie pyta: „Czy to się da zrobić?”, tylko raczej: „Dobrze, to kiedy zaczynamy?” I nim reszta zdążyła się zastanowić — Ty już byłeś w połowie drogi.
    Dziękujemy Ci, Romusiu, za Twoje pomysły i pomoc w realizacji naszych wspólnych przedsięwzięć, szczególnie za możliwość uczestniczenia razem w międzynarodowych festiwalach w tych niezwykłych latach transformacji ustrojowej. Wtedy wszystkiego dopiero się uczyliśmy: nowych granic, nowych możliwości, nowej Europy. A Ty miałeś odwagę te granice przekraczać — nie tylko na mapie.
    Nasze artystyczne drogi nie biegły cały czas razem. Na co dzień szedłeś własną drogą —najczęściej sam, ze swoim Magic Bandem, swoją muzyką, energią i pomysłami. Z nami pojawiłeś się bodaj w jednym, może dwóch spektaklach. Ale nie liczba wspólnych przedstawień jest dziś ważna. Ważne jest to, że kiedy nasze drogi się spotykały, wnosiłeś w nie swoją niepowtarzalną energię. Miałeś także świetny zmysł plastyczny — oko do formy, koloru, obrazu. Potrafiłeś nie tylko usłyszeć przestrzeń, ale też zobaczyć, co można z niej wydobyć, żeby stała się bardziej niezwykła, bardziej kolorowa, bardziej ludzka. I chyba najpiękniejszym, najbardziej trwałym świadectwem tej Twojej wyobraźni pozostanie Międzynarodowy Festiwal Sztuki Ulicznej BuskerBus, którego byłeś twórcą. Przez wiele lat organizowałeś go wspólnie z żoną i córkami. To było coś więcej niż festiwal. To było rodzinne przedsięwzięcie zrodzone z artystycznej pasji, odwagi i przekonania, że sztuka nie musi czekać, aż człowiek przyjdzie do niej. Sztuka może sama wyjść do człowieka. I wychodziła. Na wrocławskie ulice i place, a także do sąsiednich miast, które dzięki BuskerBusowi na kilka dni zmieniały swój rytm i swoje kolory. Przyjeżdżali artyści z różnych stron świata — muzycy, aktorzy, kuglarze, performerzy — a zwyczajna ulica nagle stawała się sceną. Przez lata artystycznie ubarwiałeś Wrocław i okoliczne miasta. I robiłeś to po swojemu — z rozmachem, fantazją i tą charakterystyczną dla Ciebie wiarą, że jeżeli coś jest trochę szalone, to być może właśnie dlatego warto spróbować. BuskerBus pozostaje więc nie tylko festiwalem. Pozostaje śladem po Tobie. Bo Ty sam byłeś trochę takim ulicznym festiwalem — nie do końca przewidywalnym, pełnym energii, kolorów i zawsze gotowym, żeby za chwilę wydarzyło się coś, czego jeszcze przed chwilą nie było w planie. A przede wszystkim byłeś po prostu Romusiem. Kolegą. Artystą. Człowiekiem działania. Dziś żegnam Cię po męsku — bez patosu, choć trudno bez wzruszenia. 

    Dziękuję Ci, Romusiu. Za wspólną drogę. Za odwagę. Za wyobraźnię. Za muzykę. Za BuskerBus. Za wszystkie te chwile, kiedy dzięki Tobie świat stawał się trochę bardziej kolorowy, głośniejszy i weselszy. I chcę wierzyć, że Twoja orkiestra wcale nie zamilkła. Że po prostu dostałeś angaż na największą scenę. I że gdzieś tam już sprawdzasz, czy wszystko dobrze brzmi — oraz próbujesz przekonać aniołów, że sama harfa to jednak trochę za mało jak na porządny Magic Band. Wierzę, że swoją muzyką, kreatywnością, humorem i niezwykłym zmysłem plastycznym rozweselasz dziś całe Niebo.

    Graj, Romusiu.
Graj im tam wszystko i wszędzie. I od czasu do czasu zorganizuj im jakiś niebiański BuskerBus.
Bo jeśli ktoś potrafiłby namówić całe Niebo, żeby wyszło ze sztuką na ulicę — to właśnie Ty.


W imieniu Zespołu Teatru Na Bruku I wlasnym
Bogdan Michalewski 23.12 2015″