KIEDY: 29 czerwca 2026, godz. 19:00
 GDZIE: Scena Teatru Na Bruku
CAL Ołtaszyn / Fundacja Art&Flow
ul. Pszczelarska 7, Wrocław
KTO: Teatr ze Społecznością Ołtaszyna
 OPRACOWANIE: Scenariusz: Jerzy Welter, Bogdan Michalewski
 Scenografia: Monika Sokół, Bogdan Michalewski, Zespół
 Muzyka: Bogdan Michalewski
 Montaż muzyczny: Tomasz Kosz
 Reżyseria świateł: Tomasz Kosz, Bogdan Michalewski
 Reżyseria: Bogdan Michalewski
Współfinansowanie Gmina Wrocław

PREMIERA, która pachnie Ołtaszynem bardziej niż lipy przy Pszczelarskiej.
I trochę bardziej niż plotki spod sklepu.
Są miejsca, które nocą milczą.
A są takie, które zaczynają wtedy mówić.
 „Pszczelarska 7 – opowieść o Ołtaszynie” to teatralna podróż przez pamięć osiedla, przez okna, podwórka, szepty, historie mieszkańców i cienie ludzi, którzy może już dawno zniknęli… ale wciąż zaglądają do naszych mieszkań, kiedy gasimy światło.
Będzie śmiesznie.
Będzie nostalgicznie.
Będzie trochę wzruszająco.
I być może ktoś z widzów rozpozna… siebie.
Albo sąsiada.
(Co bywa jeszcze bardziej niebezpieczne).
To spektakl utkany z lokalnych historii, wspomnień, muzyki i teatralnej magii, gdzie Ołtaszyn staje się bohaterem większym niż niejedna metropolia.
 Czy osiedle może mieć duszę?
 Czy stare mury pamiętają więcej niż ludzie?
 I dlaczego przy Pszczelarskiej/Parafialnej światło w oknie nigdy nie gaśnie do końca?
Przyjdźcie.
Bo takie premiery zdarzają się tylko raz.
A potem przechodzą do legendy.

Pszczelarska 7 - Opowieść o Ołtaszynie: foto Maciej Wełyczko
Pszczelarska 7 - Opowieść o Ołtaszynie: foto Maciej Welyczko
Pszczelarska 7 - Opowieść o Ołtaszynie: foto Maciej Wełyczko
Pszczelarska 7 - Opowieść o Ołtaszynie: foto Maciej Wełyczko
Pszczelarska 7 - Opowieść o Ołtaszynie: foto Maciej Wełyczko
Pszczelarska 7 - Opowieść o Ołtaszynie: foto Maciej Wełyczko
Pszczelarska 7 - Opowieść o Ołtaszynie: foto Maciej Wełyczko
Pszczelarska 7 - Opowieść o Ołtaszynie: foto Maciej Wełyczko
Pszczelarska 7 - Opowieść o Ołtaszynie: foto Edyta Peas
Pszczelarska 7 - Opowieść o Ołtaszynie: foto Edyta Peas

Opinie po spektaklu:

Maciej Wełyczko – dziennikarz „Gazety Sąsiedzkiej”:
Wojtek Gabryś – aktor:
Anna Swoboda – widz:

To spektakl o odkrywaniu własnych korzeni
Jako Ślązacy Wrocławianie nie zawsze doceniamy wartość naszych korzeni, tożsamości, a to są silne korzenie, powinniśmy o tym mówić. Jest to bardzo piękny spektakl który o tym mówi, sceny wspaniałe. Od komicznych po wzruszające i łapiące za serce. Wielka siła aktorów amatorów, widać że ludzie mówią z serca. Spektakl pokazuje pewne napięcia które są wśród ludzi np. Między Ołtaszynem a Wysoką, to było świetne.
Silny walor dokumentu przeniesionego na scenę – uteatralnienie. Już mam ochotę żeby
powstały kolejne części tego przedstawienie….. historie wspaniałe!

Trzeba będzie zrobić jakiś dodatek jakąś kolejną część. Można było zobaczyć dużo fajnych aktorów, każdy z nich jest jakaś osobowością, wzbudzasympatię, przychylność widowni i człowiek – widz zaangażony trzyma kciuki za losy bohaterów tej historii . Teatr amatorski nie jest gorszy od teatru profesjonalnego, dlatego że ludzie mają serce i robią to z jego głębi z pasją, często w przeciwieństwie do teatru profesjonalnego.

Po spektaklu czuje się poruszona, tak jakby emocje przeszły w słowach ze sceny na publiczność, to poruszenie było najważniejsze. Od paru lat obserwuje tę scenę i widzę ogromny postęp aktorów i osoby, które były początkujące i nagle jak kameleon przeobrażają się w interesujące postaci. To zasługa reżysera i szefa teatru, który pomaga im się rozwijać i osiągać takie rezultaty. Ludzie często są osamotnieni, nie maja pomysłu na siebie a takim pomysłem staje się uczestnictwo w zajęciach Teatrze ze Społecznością Ołtaszyna. No i przede wszystkim ta rozpiętość wiekowa jest niebywała….

Mariusz Przeździęk – Sołtys Wysokiej:
Eugeniusz Piotrowski – były przewodniczący Rady Osiedla Ołtaszyn:
Jerzy Welter – reżyser teatralny, autor scenariuszy, pedagog teatralny:

Jestem zaskoczony, bo część osób z zespołu aktorskiego znam prywatnie i nie spodziewałem się że tak zaistnieją na scenie. Jestem osobą stosunkowo młodą i nie pamiętam tamtych czasów, a muzyka, reżyseria, aktorstwo i scenografia oddały klimat tamtych lat. Chapeau bas!

.

Bardzo się cieszę że przybliżacie ludziom historię, wracacie do dawnych czasów. Przybliżamy czas kiedy ludzie nie byli odizolowani od siebie przez cyfrowość i nowoczesne technologie, młodzi ludzie tego nie wiedzą, a ten spektakl pokazuje świetnie te czasy i zagrożenia. Zmiana obyczajów i kulturowości, kiedyś nie było czegoś takiego że młodzież siada z komórką przy starszych, kiedyś tego nie było. Cieszę się że teatr to oddaje, przywołuj… ten teatr jednoczy ludzi i pokazuje to wszystko, podziwiam to miejsce stworzone przez reżysera i zespół Teatru ze Społecznością Ołtaszyna. Reżyserze – Pan ożywia to miejsce.

Miałem pierwszy raz taką okazję widzieć mój tekst wyreżyserowany przez innego reżysera, było to dla mnie wzruszające, poczułem że to jest napełnione przez aktorów i reżysera, życiem, emocjami, bardzo mnie to poruszyło. Znakomity pomysł wprowadzenia postaci Budynku jako narratora. następnie pogłębienie tej postaci, nadanie wielowymiarowości, poprzez dodanie rekwizytu – laski. W tych scenach w tym spektaklu było po prostu tchnięte życie. Dużo prawdy emocjonalnej od aktorów, którzy wciągali widownię. Olbrzymia wartość i siła tego spektaklu… jego prezentacja nie powinna być ograniczana tylko do Ołtaszyna, trzeba ją upubliczniać, w innych miastach, w całej Polsce. Spektakl jest bardzo uniwersalny.

Bohdan Aniszczyk – matematyk, nauczyciel akademicki, samorządowiec, wieloletni radny Wrocławia:
s. Michalina i s. Elżbieta – Zgromadzenie Sióstr św. Elżbiety (Elżbietanki)
Anatoliy Ivanov – założyciel Wrocławskiej Akademii Baletu, choreograf, aktor, pedagog, wykładowca, tancerz:

Patrzę na ten niezwykły zespół… i myślę “Reżyserze skąd Ty ich bierzesz?”… Jak sprawia, że ludzie w różnym wieku, z różnymi możliwościami i historiami, zaczynają słuchać siebie nawzajem, ufać sobie i tworzyć wspólną opowieść…

O Pszczelarska 7: „Panie Bogdanie to było niesamowite doświadczenie bardzo wzruszające poruszające i pełne nadziei. Dziękuję za to ARCYDZIEŁO wspomnień… „

“Nie człowiek, nie wielkiej sławy poeta, gwiazda, ale zwykły a nawet bardziej skromny teatr. To o Teatrze była mowa. Dlaczego skromny, zwykły? Bo gdyby ktoś widział ten budynek, gdzie mieści się teatr na „Pszczelarskiej 7” … jest skromny, mały, niewidoczny … przy ruchliwej ulicy. Człowiek dzisiejszego świata w takim pośpiechu może go nie zauważyć. Ale udało się nam ze siostrą elżbietanką, bo mieszkamy za murem – Pszczelarska 5. Dlaczego my siostry elżbietanki, sąsiadki za murem „Teatru” piszą te kilka zdań krótkiej refleksji po premierze spektaklu „Pszczelarska 7” wspominamy jaki jest ten budynek niezwykły … Dlaczego? Bo przy teatrze dookoła budynku na Pszczelarskiej 7 od wieków od powstania Ołtaszyna i co wybrzmiało w spektaklu tętniło życie. Nasze zasłużone starsze siostry elżbietanki, które już poprzedziły nas do Domu Ojca w niebie, były żyły i pomagały, trwały, modliły się i doświadczały wrażliwości na drugiego człowieka. To nasze siostry też tworzyły ten mały ryneczek przy teatrze. W tym spektaklu wybrzmiało to bardzo pięknie, rozmowy sąsiadów, bawiąca się młodzież, codzienność życia w domu, troska Księdza o kościół i parafian, problemy, radości i wrażliwość o siebie nawzajem.

Pięknie przedstawiony był Ołtaszyn jako dzielnica Wrocławia, i też wybrzmiało to jak to Ołtaszyn się rozwijał, tworzył: dojazd do centrum, sklepy… Nas – siostry elżbietanki poruszyła bardzo gra wszystkich aktorów, wszystkich z osobna i młodzież i starszych. W szczególny sposób dotknęło nas to że znamy ich właśnie z Ołtaszyna, nie tylko użyczyli głosu napisanym słowom, ale dali im twarze, emocje i serca. Nie chcemy ich nazwać amatorami bo chociaż nie są zawodowcami to wspólnie stworzyli Wielką Scenę Wspomnień. Gdyby zabrakło choć jednego z 21 aktorów, spektakl nie byłby skończony. By opowiadać o sobie nie trzeba skończyć szkoły aktorskiej wystarczy BYĆ za to DZIĘKUJEMY “

Szanowny Panie Bogdanie,

chciałbym serdecznie podziękować za zaproszenie na premierę spektaklu „Pszczelarska 7 – opowieść o Ołtaszynie”. Miałem przyjemność być na widowni i mogę szczerze powiedzieć, że przedstawienie zrobiło na mnie ogromne wrażenie.

Jako zawodowy artysta baletu, pedagog z dwudziestoletnim stażem oraz wykładowca uczelni wyższej w Łodzi, na co dzień patrzę na sztukę sceniczną dość wymagającym okiem. Tym bardziej z uznaniem chcę podkreślić poziom, jaki osiągnął Teatr ze Społecznością Ołtaszyna. To, co Państwo pokazali, nie było jedynie spektaklem – była to żywa wspólnota, która poprzez teatr przekazała kawałek historii, wciąż tworzącej się na naszych oczach. Osoby niebędące zawodowymi aktorami oddały ducha tej opowieści w sposób, który wielu profesjonalnych realizacji mógłby pozazdrościć – z autentycznością i sercem, których nie da się wypracować samym warsztatem.

Mieszkam we Wrocławiu od ponad dwudziestu lat, a mimo to spektakl pokazał mi Ołtaszyn od zupełnie nowej strony – jego historię, ludzi, pamięć zapisaną w budynku przy Pszczelarskiej 7. To najlepszy dowód na to, że teatr, o którym Pan pisze jako o „cudzie” rodzącym się na próbach, naprawdę żyje także na widowni.

Gratuluję Panu oraz całemu zespołowi – aktorom, realizatorom i organizatorom – tak pięknego i prawdziwego przedstawienia. Oby powstawało ich jak najwięcej.